Jak dogadać się z nastolatkiem?

„Bycie normalnym w okresie adolescencji jest samo przez się oznaką patologii”/Anna Freud. Od kiedy sama przestałam należeć do grupy nastolatków i „trochę urosłam” robiąc się starsza, ciągle słyszałam, że „dzisiejsza młodzież jest okropna”. Chyba to powodowało, że jeszcze podczas studiów psychologicznych myślałam, że praca z dziećmi i młodzieżą nie jest dla mnie. Życie potoczyło się inaczej i postanowiłam spróbować. Poznałam już mnóstwo nastolatków, miałam okazję pracować naprawdę z wieloma młodymi ludźmi i wiecie co? Żaden „okropny” nie trafił do mojego gabinetu. A pracuję w wielu miejscach na przykład w Ośrodku Wychowawczym. Okazuje się, że te bolesne i krzywdzące przekonania na temat młodzieży są powtarzane już od czasów Arystotelesa, wtedy także twierdzono, że „z kolejnego pokolenia nic nie będzie”. I co? I pojawiło się całe mnóstwo kolejnych pokoleń z których wyrosło wiele wspaniałych osób. Tak też jest dziś. Nie twierdzę, że moja praca jest łatwa. Nie twierdzę, że rodzice mający w domu nastolatka mają łatwo. Każde pokolenie jest inne. Bardzo podoba mi się zasłyszana na szkoleniu metafora, podczas której mózg nastolatka jest porównywany do jego pokoju. Jeśli do tej pory komunikacja z nastolatkami nie przebiegała pomyślnie ten wpis jest dla Ciebie. Dzisiaj napisałam kilka wskazówek, które mogą być pierwszym krokiem w „dogadaniu się” z młodzieżą. Co można zrobić?

– ZAAKCEPTOWAĆ to, że nastolatek eksperymentuje, czasem się spóźnia, interesuje się tym czego mu nie wolno, kłóci się, podważa zdanie dorosłego – to wszystko jest charakterystyczne dla okresu dorastania i NORMALNE.

* Najważniejszą rolą rodzica jest wtedy pilnować, żeby dziecko nie zrobiło sobie krzywdy. By to było możliwe, trzeba przy nim BYĆ. To znaczy rozmawiać, wspierać.

– ZAAKCEPTOWAĆ to, że dla nastolatka są bardzo ważni rówieśnicy i chce on z nimi spędzać dużo czasu. Krytykowanie ich odniesie skutek odwrotny do zamierzonego.

* Najważniejsza rola rodzica to być w jego świecie, pytać jacy są jego przyjaciele, co lubią wspólnie robić. To najlepsze co można zrobić, by dziecko „nie wpadło w złe towarzystwo”.

– Chwal swoje dziecko, doceniaj to co robi dobrze. Niech na jeden negatywny komunikat przypadną dwa pozytywne. – Próbuj rozmawiać w ten sposób:

* Zamiast mówić po wejściu do pokoju nastolatka „ale Ty masz tu syf”, spróbuj powiedzieć „łatwiej będzie Ci się uczyć, kiedy zabierzesz z biurka niepotrzebne rzeczy”. To jak? Jesteś gotowy spróbować?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *